Strona główna Siatkówka Reprezentacja Rio 2016: Zwycięstwo Polaków po niesamowitej walce!

Rio 2016: Zwycięstwo Polaków po niesamowitej walce!

0

W swoim drugim meczu na Igrzyskach Olimpijskich reprezentacja Polski mężczyzn zmierzyła się z nieobliczalnymi Irańczykami. To spotkanie miało pokazać prawdziwy obraz gry Biało-Czerwonych, bo poprzednie zwycięstwo z Egiptem wydawało się wręcz obowiązkiem aktualnych Mistrzów Świata. Po tym emocjonującym spotkaniu wiemy już, że nasi siatkarze muszą jeszcze wyeliminować sporo błędów, ale wygrywać zdecydowanie potrafią!

Mecz rozpoczął potężnym atakiem Bartosz Kurek (1:0). Błędy Irańczyków sprawiły, że Biało-Czerwoni szybko uzyskali kilkupunktową przewagę (3:0). Podopieczni Raula Lozano pilnowali, by mecz już na początku nie wymknął im się spod kontroli (4:3). Nie radzili sobie jednak zupełnie w ataku, co było zasługą czujnych polskich blokujących (9:5). To wszystko zmusiło Lozano do poproszenia o przerwę. Wskazówki trenera nie odmieniły obrazu gry jego drużyny (12:6). Przewaga Polaków zaczęła topnieć, gdy w ofensywie coraz śmielej zaczął sobie poczynać Hamzeh Zarini (13:10). Na szczęście polscy skrzydłowi nie pozostawali mu dłużni – obdarowywani dobrymi, szybkimi piłkami przez Grzegorza Łomacza bez problemu kończyli swoje ataki (17:11). Nieźle funkcjonowała zagrywka “Orłów Antigi” – problemy irańskim przyjmującym sprawiał m.in. kąśliwy float Karola Kłosa (19:12). I choć zdarzały się naszym reprezentantom błędy i niedokładności, ich przewaga w tym secie nie wydawała się zagrożona (22:15). Pierwszą partię potężnym atakiem ze środka zakończył Karol Kłos (25:17).

Początek drugiej partii zwiastował nieco bardziej wyrównaną grę (2:2). Widowiskowe obrony po obu stronach, pozwalające na długie wymiany zdecydowanie podnosiły temperaturę spotkania (4:4). Już po chwili Polacy wypracowali sobie jednak pewną przewagę (7:4), prezentując w ataku naprawdę olbrzymią siłę (8:5). Nie bez znaczenia był także ich spryt, tak potrzebny przecież przy akcjach na siatce (10:8). Wydawało się, że to, że Irańczycy wciąż utrzymują z nami kontakt punktowy, jest głównie zasługą ich świetnego rozgrywającego – Marouf ułatwiał swoim kolegom z drużyny życie, jak tylko mógł najlepiej (12:11). Oni z kolei nie potrafili pomóc sami sobie, popełniając kolejne błędy (14:12). Ich dobrze funkcjonujący, w którym główną rolę grał Seyed, pozwolił im jednak na doprowadzenie do remisu (15:15). Niedokładność, która nieoczekiwanie wdarła się w szeregi Polaków, sprawiła, że zawodnicy z Azji wyszli nawet na prowadzenie (17:18). Szczęśliwie to reprezentanci Polski mają w swoich szeregach Bartosza Kurka – rewelacyjnie dysponowanego w ataku (21:19). W ten sposób Polacy zmierzali po zwycięstwo, choć wciąż czuli na plecach oddech rywali (24:23). Drugą partię zakończył udanym atakiem z lewego skrzydła Rafał Buszek (25:23).

Trzecia odsłona rozpoczęła się lepiej dla Irańczyków, reprezentanci Polski nie potrafili bowiem skończyć swoich ataków (0:2). Gdyby nie błędy podopiecznych Raula Lozano na zagrywce, początek tego seta wyglądałby dla Polaków dramatycznie (2:6). Sygnał do odrabiania strat dał nie kto inny, jak kapitan Michał Kubiak (5:6)!Po niezłych zagraniach Kłosa i ponownym przebudzeniu Kurka w ataku, na tablicy wyników widniał już remis (7:7). Nie pozwalali nasi reprezentanci uciec Irańczykom, w czym niemały udział mieli polscy środkowi, coraz częściej wykorzystywani w ofensywie (10:10). Przez jakiś czas wynik oscylował wokół remisu (13:13), jednak wciąż o ten jeden punkt lepsi byli reprezentanci Iranu (15:16). Potężne ataki prezentowali zawodnicy po obu stronach siatki (19:19). Końcówka tej partii zapowiadała się niezwykle emocjonująco (20:20). Żadna ze stron nie odpuszczała, a gra była bardzo wyrównana (22:23). Zepsuta zagrywka Kłosa i przestrzelony atak Kubiaka dały zwycięstwo w tym secie Irańczykom (23:25).

Podobnie jak set partia trzecia, tak i czwarta rozpoczęła się od udanych zagrań Irańczyków (1:3). Gra była wyrównana, lecz ponownie to gracze z Azji nadawali jej ton (4:5).  Tak wyrównany wynik był przyczyną dość chaotycznych zagrań obu drużyn (6:6). W końcu na minimalną przewagę udało się wyjść Polakom (10:8). Od tego momentu ponownie kibice zgromadzeni w Rio mogli obserwować walkę punkt za punkt (13:12). Spryt Michała Kubiaka po raz kolejny okazał się nieoceniony (15:12). Doskonale blokujący Irańczycy nie chcieli jednak pozwolić Polakom na ucieczkę punktową (16:15). Wynik “na styku” na pewno nie pomagał graczom w zachowaniu spokoju, podobnie jak zamieszanie, które wywołali sędziowie, nie radząc sobie z videoweryfikacją (19:16). To wszystko rozstroiło reprezentantów Polski, którzy znów mieli problemy z atakiem (19:19). Świetna seria Seyeda w polu zagrywki sprawiła niemałe kłopoty reprezentacji Polski (20:23). Iran pewnie zmierzał po zwycięstwo w tym secie (20:24) i zdobył je (20:25).

Tie-break rozpoczął się od nerwów po obu stronach (2:1). Rozpędzeni Irańczycy coraz śmielej poczynali sobie w ataku (3:4). Emocje w Brazylii sięgały zenitu, a żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie bezpiecznej przewagi (5:5). Mnożyły się też błędy w polu zagrywki po obu stronach siatki (6:6). Udane akcje obydwa zespoły przeplatały prostymi błędami (8:9). Obudził się wreszcie w ataku Rafał Buszek (11:10). Nie był jednak tak skuteczny w polu zagrywki (11:11). Błędy pojawiły się i u innych polskich graczy, w dodatku w najmniej odpowiednim momencie – w końcówce seta (12:13). Mylili się także Irańczycy (14:14). Nerwowy tie-break miał skończyć się grą na przewagi (16:15). Pełen walki i emocji mecz zakończył udanym kontratakiem Bartosz Kurek (18:16)!

 

Polska – Iran 3:2 (25:17, 25:23, 23:25, 20:25, 18:16)

Polska: Kubiak, Mika, Kurek, Kłos, Bieniek, Łomacz, Zatorski, Buszek, Bednorz, Nowakowski, Konarski, Drzyzga

Iran: Marouflakrani, Mahmoudi, Ebadipour, Seyed, Zarini, Gholami, Marandi, Ghaemi, Mahdavi, Mirzajanpour, Ghafour, Sharifad

Komentarze