Strona główna Siatkówka Reprezentacja Rio2016: Klątwa ćwierćfinałów wciąż aktualna – Polacy odpadają z turnieju.

Rio2016: Klątwa ćwierćfinałów wciąż aktualna – Polacy odpadają z turnieju.

0

Polscy siatkarze bez problemów awansowali do ćwierćfinałów turnieju olimpijskiego. Ten mecz mógł być ich ostatnim na Igrzyskach, mógł też dać im przepustkę do strefy medalowej. Dodatkowej dramaturgii spotkaniu dodawał fakt, że na poprzednich trzech Igrzyskach Olimpijskich nasi reprezentanci odpadali właśnie w ćwierćfinałach. Niestety, i tym razem spełnił się czarny scenariusz. Mistrzowie Świata pożegnali się z olimpijskim turniejem. 

Mecz rozpoczął się od udanego ataku największej amerykańskiej gwiazdy – Matthew Andersona (0:1). Polacy jednak nie przestraszyli się rywali, odpowiadając równie pomysłowymi zagraniami (4:2). Rywale wyraźnie próbowali nawzajem swoje możliwości i wynik przez jakiś czas był bardzo wyrównany (5:5). Obydwie drużyny dość łatwo kończyły swoje pierwsze akcje (7:8). W ich grze było jednak widać sporo nerwowości, przez co rosła liczba zepsutych zagrywek (9:9). Nie wszyscy jednak źle radzili sobie w polu serwisowym – dobrze spisywał się w nim Taylor Sander, utrudniając Biało-Czerwonym przyjęcie (13:11). Całe szczęście, nasi reprezentanci byli czujni na siatce (14:14). Przewagę Amerykanów pomagała im budować świetna obrona (16:18). Dzięki niej byli w stanie wyprowadzać skuteczne kontrataki (22:19). Kolejne błędy Polaków dały Amerykanom bezpieczne prowadzenie w końcówce seta (20:24). Niesamowite bloki podopiecznych Stephane’a Antigi wlały jeszcze nadzieję w serca polskich kibiców (23:24). Premierowa odsłona zakończyła się skutecznym atakiem Aarona Russela z drugiej linii (23:25).

Druga partia rozpoczęła się od błędów po stronie USA (3:1). Tymczasem nasi zawodnicy coraz pewniej rozgrywali własne akcje, a co najważniejsze, uaktywnili się w obronie (6:3). Brylował w ataku Bartosz Kurek, dotychczas najlepiej punktujący turnieju w Rio (9:6). Cierpliwie grali jednak Amerykanie (9:8). Tymczasem tajną bronią Polaków był ich spryt, jak w zagraniach Mateusza Miki na siatce (12:9). Z kolei reprezentanci Stanów Zjednoczonych popełniali coraz więcej błędów (16:11). Mieli jednak świetnie serwującego Micah Christensona, co pozwoliło im na częściowe odrobienie strat (18:16). Do tego dołączyła porażająca niemoc Polaków w przyjęciu (19:19). Amerykanie skupili się w końcówce seta i objęli prowadzenie (21:22). Po kilku chaotycznych akcjach Biało-Czerwonych (22:25) reprezentacja USA prowadziła już w meczu 2:0.

Trzeci set rozpoczął się od udanych ataków skrzydłowych obydwu drużyn (1:1). Przez jakiś czas wynik oscylował wokół remisu (3:3). Potężne ataki Amerykanów szybko pozwoliły im uzyskać minimalną przewagę (3:5). Trudna zagrywka Grzegorza Łomacza dała Polakom nadzieję na odrobienie strat (8:9). Niestety brakowało nam skutecznych obron i bloków (9:11). Mnóstwo chaosu można było zobaczyć w grze Biało-Czerwonych (9:13). Zupełnie nie układała się ich gra, a wszelkie ataki były nieskuteczne (11:16). Nie pomagały też błędy w zagrywce (13:19). Kilka udanych akcji podopieczni Antigiprzeplatali tragicznymi (15:20). Amerykanie pewnie zmierzali po awans do półfinału (18:22). Pełną ich dominację w tym spotkaniu potwierdził Russel, zdobywając ostatni punkt (20:25).

Polska – USA 0:3 (23:25, 22:25, 20:25) 

Polska: Kurek, Łomacz, Kubiak, Mika, Nowakowski, Bieniek, Zatorski, Buszek, Bednorz, Konarski, Kłos, Drzyzga

USA: Anderson, Christenson, Russel, Shoji E., Sander, Holt, Lee, Troy, Priddy, Jaeschke, Shoji, Smith K.

Komentarze