Strona główna Siatkówka PlusLiga Spotkanie na szczycie dla VERVY Warszawa Orlen Paliwa!

Spotkanie na szczycie dla VERVY Warszawa Orlen Paliwa!

0
fot.: Aleksandra Kabała

Mecz na szczycie rozgrywany w Kędzierzynie-Koźlu zakończył się dopiero po tie-breaku. VERVA Warszawa Orlen Paliwa pokonała Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:2 i utrzymała status niepokonanej drużyny. 

W mecz lepiej weszli gospodarze (2:0), ale nie trzeba było długo czekać na odpowiedź ze strony VERVY (4:4, 7:7). Dopiero po dwóch blokach na Bartoszu Kwolku i dobrym ataku Davida Smitha Grupa Azoty mogła przejąc kontrolę nad grą (13:10). Trener Anastasi poprosił o przerwę, ale nic ona nie dała. Po pauzie kędzierzynianie kontynuowali punktowanie seriami (18:12). W ostatniej chwili przyjezdni ruszyli w pogoń i udało im się zmniejszyć straty z sześciu do trzech oczek (21:18). Jak się okazało, nie starczyło im sił, żeby odwrócić losy seta. ZAKSA triumfowała 25:22.

Na początku drugiego seta prowadzenie przechodziło z rak do rąk. Raz jedni, a raz drudzy kontrolowali grę (3:4, 7:5). Jako pierwsi postanowili wyłamać się kędzierzynianie. Udało im się odskoczyć na parę chwil, ale VERVA równie szubko doprowadziła do remisu (12:12). Taki stan utrzymywał się niemal do samego końca odsłony (19:19), dopiero w ścisłej końcówce szala zaczęła przechylać się na stronę przyjezdnych (20:23). Ostatnie słowo w tym secie należało do Smitha, który zakończył partię zagrywką w pół siatki (22:25). W ten sposób warszawianie doprowadzili do wyrównania i mecz zaczynał się “od nowa”.

Od pierwszego gwizdka trzeciej odsłony obserwowaliśmy wyrównaną grę punkt za punkt (3:4, 8:7). Warszawianie jednak zaczęli popełniać błędy, głównie w zagrywce. Stracili też kilka punktów procentowych w ataku. Nim się obejrzeliśmy ZAKSA miała na swoim koncie pięć oczek przewagi 13:8. Przy stanie 15:8 w miejsce Igora Groblenego wrócił Jan Król. Na nieszczęście VERVY ta zmiana niewiele pomogła. Kędzierzynianie fantastycznie grali w defensywie, “wyciągali” trudne piłki i zdobywali kolejne punkty na kontrze. Przyjezdnym ciężko było przełamać ten dobry rytm (21:14). W ostatniej chwili podopieczni Andrei Anastasiego wzięli się za odrabianie strat (24;18, 24:20) i Nikola Grbić musiał poprosić o czas. po przerwie w ataku pokazał się Kaczmarek i zakończył seta mocno wybijając piłkę po rękach blokujących (25:20).

Czwartą część lepiej zaczęli przyjezdni (1:3), ale po bloku Davida Smitha na Bartoszu Kwolku na tablicy wyników pojawił się remis (4:4). Nie trzeba było długo czekać na reakcję drużyny z Warszawy. bardzo szybko wrócili na dwupunktowe prowadzenie (6:8, 8:10). Na zagrywce pojawił się Bartosz Kwolek i pomęczył rywali ciężkim serwisem. VERVA złapała wiatr w żagle i zdobyli aż sześć oczek w serii (12:18)! Podopieczni trenera Grbicia nie mieli za wiele do powiedzenia w tej odsłonie. Seta zakończył banalny błąd przełożenia w wykonaniu Benjamina Toniuttiego (18:25). W meczu na szczycie czekał nas tie-break!

Decydującą odsłonę otworzył dobry atak Kwolka na kontrze (0:1).  Chwilę później Król zatrzymał w pojedynkę Simone’a Parodiego i wynik pokazywał już 2:4. Chwilę później Włoch opuścił boisko, a w jego miejsce wszedł Kamil Semeniuk. przy zmianie stron przewaga warszawian wynosiła aż cztery oczka (4:8). Warszawianie nakręcali się z każdą akcją i zatrzymanie ich graniczyło z cudem (8:12). Kropkę nad “i” postawił Kevin Tillie (11:15).

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – VERVA Warszawa Orlen Paliwa 2:3 (25:22, 22:25, 25:20, 18:25, 11:15)

MVP: Bartosz Kwolek

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Wiśniewski, Śliwka, Toniutti, Kaczmarek, Parodi, Smith, Zatorski

VERVA Warszawa Orlen Paliwa: Kwolek, Tillie, Król, Brizzard, Wrona Nowakowski, Wojtaszek

Komentarze