Strona główna Siatkówka PlusLiga W hicie kolejki lepsza PGE Skra Bełchatów

W hicie kolejki lepsza PGE Skra Bełchatów

0

W hicie 4. kolejki Plusligi naprzeciw siebie stanęły drużyny PGE Skry Bełchatów oraz Lotosu Trefla Gdańsk. Medaliści ubiegłego sezonu rozegrali emocjonujące spotkanie w bełchatowskiej hali Energia. Gospodarze pokonali drużynę Andrei Anastasiego w trzech setach, zgarniając cenne trzy punkty. Tym samym Lotos Trefl Gdańsk odnotował pierwszą porażkę w tym sezonie.

Mecz rozpoczął się bardzo wyrównaną rywalizacją, która obfitowała w długie, ciekawe akcje, a drużyny zdobywały punkty naprzemiennie (4:4). Jednak sprytne i skuteczne ataki Nicolasa Marechala pozwoliły zejść PGE Skrze Bełchatów na pierwszą przerwę techniczną z trzypunktowym prowadzeniem (8:5). W drużynie gospodarzy świetnie zaczął funkcjonować blok, co utrudniło gdańszczanom odrabianie strat. Zawodnicy Miguela Falaski utrzymywali kilku punktową przewagę (13:8). Proste błędy i nieporozumienia po stronie Lotosu Trefla Gdańsk również przyczyniły się do zdobycia przez bełchatowian tak dużej dominacji. Fantastycznie funkcjonująca obrona w drużynie Skry Bełchatów, sprzyjała zachowaniu prowadzenia (19:13). Mimo starań podopieczni Andrei Anastasiego nie byli w stanie powstrzymać rozpędzonych rywali, którzy pewnie zmierzali do zwycięstwa w tym secie. PGE Skra Bełchatów wygrała pierwszą odsłonę tego spotkania (25:17).

Drugą partię lepiej rozpoczęli zawodnicy Lotosu Trefla Gdańsk, którzy już na początku wypracowali dwa punkty przewagi (3:5). Nie trwało to jednak długo, bowiem bełchatowianie szybko doprowadzili do remisu (6:6), a już za moment na prowadzeniu ponownie znalazła się PGE Skra Bełchatów (11:9). Niezaprzeczalnym atutem gospodarzy była świetna reakcja obrony, która pozwalała przyjąć trudne zagrywki, ale również wybronić ataki rywali oraz asekurować własne akcje. Na drugiej przerwie technicznej Lotos Trefl Gdańsk tracił do przeciwnika aż siedem punktów (16:9). Drużyna gości nie złożyła jednak broni i w końcowej części partii rozpoczęła odrabianie strat dzięki skutecznej zagrywce Murphy’ego Troya (19:15). Nieprawdopodobna walka między zespołami pełna długich i zaciętych akcji, zakończyła się zwycięstwem PGE Skry Bełchatów w drugim secie po autowym ataku przyjezdnych (25:20).

Trzecia odsłona spotkania rozpoczęła się od prowadzenia PGE Skry Bełchatów (5:2). Gdańszczanie doprowadzili do remisu dzięki skutecznym zagraniom Miłosza Hebdy (6:6), ale na pierwszej przerwie technicznej to gospodarze posiadali dwa punkty przewagi (8:6). Bełchatowianie zdominowali rywali w każdym aspekcie, obejmując pięciopunktowe prowadzenie (13:8). Trzy analogiczne błędy Facundo Conte w ataku pozwoliły drużynie przyjezdnych złapać kontakt punktowy z rywalem (15:13). Choć bełchatowianie utrzymywali wciąż trzy punkty przewagi to w drużynie gdańszczan odczuć można było nową energię (18:15). Gospodarze nie pozwolili jednak przyjezdnym na odrobienie strat i pewnie zwyciężyli w ostatniej partii, wygrywając całe spotkanie (25:19).

PGE Skra Bełchatów – Lotos Trefl Gdańsk 3:0 (25:17, 25:20, 25:19)

MVP: Mariusz Wlazły

PGE Skra Bełchatów: Kłos, Lisinac, Marechal, Milczarek, Rodriguez, Uriarte, Wlazły, Conte, Gromadowski, Janusz, Marcyniak, Piechocki, Wrona, Stanković.

Lotos Trefl Gdańsk: Grzyb, Falaschi, Gawryszewski, Troy, Mika, Hebda, Gacek, Stępień, Schulz, Schwarz, Ratajczak, Zemlik, Behrendt, Czunkiewicz.

Komentarze