Strona główna Kolarstwo Anna Plichta dla Polski-Sport.pl: „Nowa drużyna, to nowe wyzwania”

Anna Plichta dla Polski-Sport.pl: „Nowa drużyna, to nowe wyzwania”

0

Wywiad z Anną Plichtą, czołową polską zawodniczką, a w nim o nowym zespole, przygotowaniach do sezonu, planie startowym oraz igrzyskach olimpijskich.

Po zakończeniu poprzedniego sezonu podpisałaś kontrakt ze słoweńskim zespołem BTC City Ljubljana. Jak podoba Ci się nowe otoczenie?

Zmiany zawsze są dobre, a więc to wszytko co teraz się dzieje odbieram bardzo pozytywnie. Nowa drużyna, to nowe wyzwania, a co za tym idzie większa motywacja do treningów. Już na pierwszym zgrupowaniu, które odbyło się w grudniu mogłam zapoznać się z zawodniczkami, obsługą i przekonać się jak funkcjonuje nasz ekipa. Było to dla mnie pozytywne zaskoczenie. Atmosfera jest świetna, współpraca układa się bardzo dobrze. Myśle, że podobnie będzie na wyścigach. W związku ze zmianą drużyny przeprowadziłam się na Słowenie. Dzięki temu mogę trenować z całą ekipą i nie będę tracić sił i czasu na transfery pomiędzy wyścigami.  Myślę że to w tym momencie bardzo duży atut.

Czy ofertę od nowej ekipy przyjęłaś bez większego zastanowienia, a może brałaś pod uwagę inne opcje?

Zmiana ekipy to poważna sprawa, więc decyzji nie podejmuje się spontanicznie. Miałam kilka ciekawych propozycji. Byłam wiec w  dobrej sytuacji, bo mogłam porównać oferty z różnych teamów. Decyzja była przemyślana i myślę, ze na ten moment najlepsza. Wiem, że mogę się tutaj spokojnie rozwijać i zdobywać doświadczenie, co w tym momencie jest dla mnie priorytetem. Będzie to dla mnie pierwszy sezon w profesjonalnym teamie, więc jest to duży krok naprzód, a zarazem duża szansa, żeby rozwinąć skrzydła.

Jak przebiegają przygotowania do nowego sezonu i czy różnią się od tych z poprzednich lat?

W tym roku okres przygotowawczy różni się od tych z poprzednich lat. Treningi rozpoczęłam jak zawsze w połowie listopada. Jednak już w grudniu wyjechałam do Chorwacji na pierwsze zgrupowanie z BTC City Ljubliana, a na początku stycznia razem z kadrą narodową do Calpe. W  Hiszpanii spędziłam 5 tygodni i  umożliwiło mi to realizację założonego planu. Największą zmianą dla mnie jest liczba godzin spędzonych na rowerze w tym okresie- znacznie większa niż w  poprzednich latach.  Udało się to zrealizować w szczególności dzięki Polskiemu Związkowi Kolarskiemu za co bardzo dziękuję. Ta ciężka praca na pewno zaprocentuje w sezonie.

Znasz już swój kalendarz startowy na pierwszą część sezonu?

Kalendarz startów mamy bardzo bogaty. Sezon rozpocznę od Strade Bianche. Tydzień później wystartuję  Ronde van Drenthe, po czym wracam do Włoch na kolejny wyścig zaliczany do World Touru- Trofeo Alfredo Binda – Comune di Cittiglio. W kwietniu czekają mnie belgijskie klasyki, a w bardziej odległych planach Giro Rosa i kobiecy Tour de Pologne.

Jakie są Twoje główne cele w rozpoczynającym się roku?

Jednym z moich celów na ten rok są Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro, które odbędą się w sierpniu. Jednak żeby tam pojechać należy spełnić wyznaczone kryteria kwalifikacji. W związku z tym istotna będzie pierwsza część sezonu, alby pokazać się z jak najlepszej strony na wyścigach zaliczanych do kalendarza World Tour. Bardzo ważne będą też Mistrzostwa Polski, które w  tym roku odbędą się na nowej, selektywnej trasie o profilu zbliżonym do tego na igrzyskach. Najprawdopodobniej po nich zapadnie ostateczna decyzja co do składu.

Miałaś okazję przetestować trasę w Rio de Janeiro, na której odbędzie się wyścig olimpijski. Jak ją ocenisz?

Mordercza. Myślę że to słowo najlepiej odzwierciedla stopień trudności tej trasy. Typowa dla górali, ale takich którzy równie dobrze radzą sobie na płaskich, wietrznych odcinkach. Takie też trzeba pokonać na dojeździe do rundy. Poza tym, wyścig urozmaici odcinek po kostce brukowej. Przydadzą sie też umiejętności na wymagających techniki zjazdach. Dla zawodników będzie to niezmiernie ciężki wyścig, a dla fanów fantastyczne widowisko.  Na pewno medale nie będą przypadkowe.

Zostając przy trasach, widziałaś już tę z tegorocznych mistrzostw Polski? Czy pod tym względem będzie to najtrudniejszy wyścig o koszulkę mistrzyni Polski w jakim brałaś udział?

Trasę widziałam tylko na mapach i profilach, ale liczby mówią same za siebie. Na pewno będzie bardzo wymagająca. Ja osobiście cieszę się z tej zmiany. Sobótka ma niesamowity kolarski klimat, ale po kilku latach pora na coś nowego. Szczególnie, ze ma to być przedolimpijski sprawdzian. Na pewno nowa trasa doda rywalizacji atrakcyjności. Każde Mistrzostwa Polski są trudne, bo to wyjątkowy wyścig, nieprzewidywalny. Niezależnie od trasy trzeba dać z siebie 100%, a ta przygotowana przez organizatorów w  tym roku pozwoli wygrać najlepszym.

Po ubiegłorocznym Lotto Belgium Tour można stwierdzić, że odpowiadają Ci belgijskie drogi, które mają odcinki brukowe. W najbliższych dwóch miesiącach będzie kilka okazji wystartować w tym kraju. Czy będziesz miała okazję powalczyć tam o dobre miejsca czy może kierownictwo zespołu ma na razie inne plany?

Jeśli jesteś w dobrej formie, to każda trasa jest odpowiednia, żeby walczyć o wysokie lokaty. Belgijskie klasyki są bardzo wymagające zarówno fizycznie, jak i technicznie.  Wiele elementów składa sie na ostateczny rezultat. Pierwsze wiosenne wyścigi pokażą w jakiej dyspozycji jestem i wtedy będzie można realnie ocenić mój poziom i wyznaczyć konkretne cele.


Komentarze