Strona główna Tenis AO: Agnieszka Radwańska rozbiła kolejną rywalkę!

AO: Agnieszka Radwańska rozbiła kolejną rywalkę!

0

Agnieszka Radwańska idzie jak burza w tegorocznym Australian Open!  Polka niczym walec rozbija kolejne rywalki. Po pokonaniu Japonki Kurumi Nary (6-3;6-0) i Szwedki Johhany Larsson (6-0;6-1), w trzeciej rundzie najlepsza polska tenisistka pokonała Amerykankę uzbeckiego pochodzenia Varvarę Lepchenko (6-0;7-5)

Oglądając Radwańską na korcie można by mieć wrażenie, że oglądamy zupełnie inną tenisistkę aniżeli było to w ubiegłych latach. W pierwszym secie Radwańska wręcz znokautowała rywalkę. Znakomite akcje, świetne wygrywające uderzenia i masa asów to po krótce opis gry Radwańskiej, a dodając do tego znakomite obrony mocnych uderzeń rywalki, otrzymaliśmy idealną mieszankę tego, na co Polkę tak na prawdę stać. Już po dwudziestu minutach gry Agnieszka miała pierwszą piłkę setową, której nie wykorzystała, jednak 5 minut później dopełniła dzieła, wygrywając seta w świetnym stylu. Dość powiedzieć, że po pierwszym secie wygranym do “0”, Radwańska miała tylko jeden niewymuszony błąd i mnóstwo winnerów.

W przerwie między setami, zmiażdżona Lepchenko poprosiła o przerwę medyczną, która nie miała do końca określonego celu. Oczywiście oficjalną przyczyną wezwania lekarza były problemy z oddychaniem, które w upalnych australijskich porankach mogą być bardzo uciążliwe, jednak coraz częściej przerwy te wykorzystywane są do wybicia z rytmu przeciwnika i szukaniu w tym szansy do powrotu i lepszej gry. Oczywiście nie dopuszczamy niesportowych zagrań rywalki, jednak jak było na prawdę wie tylko Lepchenko.

Drugi set, a raczej jego początek był dużo bardziej zacięty. Polka szybko wygrywała swoje gemy serwisowe, jednak przy serwisach przeciwniczki, gra toczyła się nawet do kilku przewag i  mimo wielu break-pointów Polki, to Lepchenko utrzymywała serwisy i doprowadziła do stanu 2-2. Jednak co się odwlecze to nie uciecze, chwilę później to Polka dwukrotnie wygrała swoje podanie i przełamała rywalkę świetnym kończącym minięciem i prowadziła już 5-2. Po krótkiej przerwie Amerykanka utrzymała swój serwis i doprowadziła do przełamania powrotnego, doprowadzając do wyniku 5-4 wciąż dla Polki. Kilka minut później Krakowianka znów nie wytrzymała presji wyniku i mimo wielkich chęci i ambicji nie zakończyła meczu tak szybko jakby chciała, a doprowadziła do stanu 5-5. Chwilę później Polka wygrała swoje podanie i przy serwisie Amerykanki skończyła mecz świetnym skrótem przy trzeciej piłce meczowej. Drugi set nie był w wykonaniu Polki najlepszy. Zawiodła raczej głowa, która przy stanie 5-2 za bardzo się rozluźniła i doprowadziła do gry dłuższej o kilkanaście minut dłużej.

Gra Polki w tegorocznym Australian Open wciąż jest bardzo dobra. Polka w każdym kolejnym meczu zbiera kolejne rekordy i kolekcjonuje gemy wygrane do “0” . Do trzeciej rundy Agnieszka ma już ich 3. Agnieszka jest również jedną z tenisistek, które do tej pory spędziła najmniej czasu na korcie. Jest to o tyle ważne, że siły skumulowane w tych początkowych rundach, można wykorzystać na ostateczne rozgrywki w rundach kolejnych. Wyniki osiągnięte przez Polkę do tej pory, mrożą krew w żyłach u rywalek, z których żadna nie osiąga takich wyników jak Krakowianka, a zatrudnienie fenomenalnej w przeszłości Martiny Navratilovej może okazać się pokerową zagrywką. Do osądów musimy poczekać  jeszcze maksymalnie tydzień, kiedy to w sobotę odbędzie się wielki finał tegorocznej pierwszej lewy wielkiego szlema.

W kolejnej rundzie Polka zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Camila Giorgi – Venus Williams.