Strona główna Tenis Puchar Federacji Fed Cup: Fatalny początek barażu, Kania gorsza od Hsu i Tajwan na...

Fed Cup: Fatalny początek barażu, Kania gorsza od Hsu i Tajwan na prowadzeniu

0

Z pewnością nie tak miało wyglądać otwarcie barażu o Grupę Światową II Pucharu Federacji przed własną publicznością. Pełniąca w ten weekend funkcję liderki polskiej reprezentacji Paula Kania nie wywiązała się z roli faworytki i wyraźnie uległa Ching-Wen Hsu. Inowrocławska potyczka rozpoczęła się więc od prowadzenia ekipy Tajwanu.

Porażka 153. w rankingu WTA Polki ze sklasyfikowaną 202. lokaty niżej Tajwanką to dość spore rozczarowanie, tym bardziej że pod koniec stycznia Kania wręcz zmiotła z kortu swą dzisiejszą rywalkę. W ćwierćfinale imprezy ITF w Maui triumfowała 6-1, 6-2.

Inowrocławska potyczka obu pań znaczenie jednak różniła się od tamtego spotkania. Obie tenisistki mecz rozpoczęły od wygrania swego premierowego gema serwisowego, ale już w 3. rozgrywce padło pierwsze przełamanie. Pokusiła się o nie Kania, jednak jej radość długo nie trwała, bo rywalka od razu odrobiła stratę. Proste błędy ze strony biało-czerwonej, brak konkretnej taktyki i coraz lepsza postawa Tajwanki złożyły się na fakt, że nasza reprezentantka zdołała urwać tylko gema do końca partii i ostatecznie przegrała 3-6.

Obraz gry nie uległ zmianie w kolejnej odsłonie. Inicjatywa w dalszym ciągu należała do niżej notowanej 19-latki, która już w pierwszym gemie przy podaniu Polki sprawiła jej grom kłopotów. O ile w rozgrywce tej przełamać Kani się nie udało, to na breaka a nawet dwa Hsu nie musiała długo czekać. Przy prowadzeniu 5-2 mogła zamknąć spotkanie, jednak do jej gry wkradły się błędy wynikające z presji wyniku i sukcesu jaki mogła odnieść. Drobnego kryzysu Tajwanki biało-czerwona nie wykorzystała znacząco. Co prawda zdołała ją przełamać i złapać rezultat kontaktowy (4-5), ale w 10. gemie własnymi błędami sama pozbawiła się szans przedłużenia tego meczu, finalnie przegrywając 4-6.

Zwycięstwo Hsu oznacza, że pierwszy krok w kierunku awansu do Grupy Światowej II zrobiła reprezentacja Tajwanu, a nie faworyzowana Polska. Walkę o wyrównanie sobotniego stanu rywalizacji rozpoczęła debiutująca w kadrze 18-letnia Magdalena Fręch. Jej rywalką jest 186. w notowaniu WTA Ya-Hsuan Lee.

Komentarze