Strona główna Kolarstwo Kolejny świetny występ Macieja Paterskiego!

Kolejny świetny występ Macieja Paterskiego!

0

Maciej Paterski zajął świetne trzecie miejsce na przedostatnim etapie Volta a Cataluna z Cervena do Tarragony! Polak był bliski zwycięstwa, jednak najlepszy na finiszu okazał się Sergey Czerniecki z grupy Katiusha!

Ton rywalizacji na etapie nadawała ucieczka przeszło 20 kolarzy, którzy oderwali się z peletonu już na 19 kilometrze. Oprócz Macieja Paterskiego zabrali się w nią Preidler (Giant),  Cano (Colombia)  Vorganov (Katusha), Chernetski (Katusha), Silin (Katusha), Van Garderen (BMC), Soler (Movistar), Danielson (Cannondale), Verona (Etixx), Alaphilippe (Etixx), Lecusinier (FDJ), Durasek (Lampre), Kruijswijk (Lotto NL), Hivert (Bretagne), Vachon (Bretagne), Navarro (Cofidis), Loic (Cofidis), Jeandesboz (Europar) i Minnaard (Wanty). Peleton odpuścił ucieczkę , ponieważ jedynie Krujswijk  stanowił zagrożenie dla lidera (Ritchie Porte). Holender mógłby wygrać wyścig gdyby przyjechał 4 minuty przed peletonem, jednak zasadnicza grupa pozwoliła odjechać uciekającym najwięcej na 3, 5 minuty. Grupa podzieliła się podczas podjazdu na Coll Roig. Od uciekających odpadło 8 kolarzy, jednak lider CCC czujnie jechał z przodu. Nie dał się zgubić również na płaskim terenie gdzie silnie wiał boczny wiatr. W wyniku jego działania, odpadło jeszcze dwóch kolarzy i do mety pomknęła 11 kolarzy. Był to bardzo emocjonujacy etap, gdyż raz po raz Tejay Van Garderen czy też Tom Danielson próbowali zgubić pozostałych towarzyszy ucieczki. Polak cały czas umiejętnie nie szachując zbytnio siłami, kasował te akcje! Gdy na zegarze różnicy pokazała się nota, że ucieczka ma 2,40 sekund przewagi nad peletonem na 16 km przed metą, jasne było, że zwycięzcę etapu poznamy w grupie uciekinierów. Tuż przed końcem zaatakował jeszcze Alaphilippe, ale na ostatnich metrach koło wysunął mu Sergey Czerniecki. Tuż za nim linię przekroczył Maciej Paterski!

 

Poprzedni artykułŁobodziński mistrzem świata
Następny artykułPaweł Bernas wygrywa etap na Volta ao Alentejo!
Sport zawsze był dla mnie ważny. W młodości grałem między innymi w piłkę nożną i koszykówkę. Dziennikarzem polski sport zostałem z pasji! Zawsze mnie to pociągało. Wyobrażałem sobie siebie przed mikrofonem i próbowałem naśladować najlepszych speców w tej dziedzinie. Teraz mam ku temu okazję. Mogę się opierać na wielkich mistrzach polskiego sportowego mikrofonu. Dariusz Szpakowski, Włodzimierz Szaranowicz, Andrzej Zydorowicz, Tomasz Zimoch, Tomasz Jaroński, Krzysztof Wyrzykowski, św. pamięci Bohdan Tomaszewski i Jan Ciszewski potrafili budować atmosferę wielkiego sportowego święta. Są po dziś dzień dla mnie niedoścignionym wzorem.

Komentarze