Strona główna Sporty zimowe Skoki narciarskie Kruczek po pierwszych miesiącach pracy z kobietami

Kruczek po pierwszych miesiącach pracy z kobietami

0
Foto: da.feedsportal.com

Łukasz Kruczek w rozmowie z Przeglądem Sportowym ocenia pierwsze miesiące w roli trenera kadry kobiet w skokach narciarskich, a także mówi o swoich przypuszczeniach związanych z przyszłością skoków kobiet w Polsce. 

Dla Łukasza Kruczka praca selekcjonera kobiecej reprezentacji Polski w skokach narciarskich to spore wyzwanie. Dotychczas pracował jako asystent Heinza Kuttina i Hannu Lepistoe w kadrze skoczków narciarskich z Polski, a także był głównym trenerem Polski w latach 2008-2016. W tym czasie jego podopieczni osiągnęli wiele znakomitych sukcesów. Kamil Stoch dwukrotnie został mistrzem olimpijskim, a także dorzucił tytuł mistrza świata i Kryształową Kulę. Przez ostatnie lata prowadził włoskich skoczków narciarskich.

Myślę, że praca z nimi jest jak najbardziej do ogarnięcia. Ale fakt, nudy nie ma. Każdy dzień, to nowe doświadczenia – ocenia Kruczek.

Kruczek dodał co zmieniło się od kiedy został trenerem kobiet. Po pierwsze i najważniejsze, że jest zdecydowanie mniej zróżnicowana niż jeszcze kilka miesięcy temu. Nie ma tak, że jedna zawodniczka jest ultraprofesjonalna, a druga skacze, bo to jej hobby. Wszystkie podchodzą do bycia reprezentantkami kraju bardzo poważnie. Oczywiście, wciąż trzeba poczekać, aż ich poziom sportowy wyrówna się na zadowalającym poziomie, jednak tendencja równania w górę jest zauważalna. Mamy zalążek drużyny, jeśli chodzi o jakość skoków, a jeśli chodzi o atmosferę, jaka panuje w tej ekipie, to mamy drużynę przez duże D – dodaje trener.

Kruczek powiedział co należy zrobić, żeby należeć do ścisłej światowej czołówki. Jeśli w końcu chcemy dołączyć do grona państw, które od dawna rozdają karty w żeńskich skokach, to nie możemy opierać szkolenia na dwóch czy trzech nazwiskach o najwyższych umiejętnościach. To wymóg, żeby poza dbaniem o te zawodniczki, szukać też głębiej, żeby nie przegapić żadnego talentu. To krok w przyszłość, który trzeba wykonać jak najwcześniej – tłumaczy szkoleniowiec.

Były skoczek narciarski i wielokrotny medalista zimowej Uniwersjady zapowiedział jakie cele wiąże z sezonem zimowym. Chciałbym zobaczyć dziewczyny walczące w zawodach o coś, tak na dobry początek. Na pewno nie będziemy atakować za wszelką cenę występów w PŚ. Nie wszystkie są gotowe, żeby tam startować, a ja nie chcę dzielić grupy, skoro dopiero co ją skonsolidowaliśmy. W grudniu na pewno wystąpimy w „kontynentalu” w Notodden i w FIS Cup w Oberwiesenthal, gdzie odbędą się najbliższe MŚ juniorów. W styczniu bardzo zależy mi na starcie w drużynówce w Zao, a także w kolejnych takich zawodach w Ljubnie. Z pieniędzmi na wyjazd do Japonii nie będzie problemu. Budżet mamy zabezpieczony, komfort, jaki daje nam Polski Związek Narciarski, jest wystarczający – zapowiada Kruczek.

 

Komentarze