Strona główna Pilka reczna Piłko ręczna dokąd zmierzasz?

Piłko ręczna dokąd zmierzasz?

0

Ostatnio w świecie piłki ręcznej pojawiło się kilka nowych informacji, które z pewnością będą rzutowały na przyszłość tej dyscypliny. Najpierw Światowa Federacja Piłki Ręcznej(IHF) ogłosiła, że to już od początku Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro zaczną obowiązywać dodatkowe, nowe przepisy, a następnie świat obiegła plotka o tym, iż dwóch, byłych szwedzkich reprezentantów ma przywdziać katarskie barwy.

Jeśli chodzi o zmiany w przepisach, to włodarze światowej organizacji idą z duchem czasu i starają się rozwijać tę atrakcyjną dyscyplinę. Żadne przepisy nie są doskonałe i kolejne zmiany są po prostu potrzebne.

Najważniejszą kwestią w nowym regulaminie, w związku ze zmianami w grze, a mianowicie z coraz częstszym wycofywaniem bramkarza, wydaje się wprowadzenie zasady, iż zawodnik zmieniający golkipera nie musi już zakładać dodatkowej koszulki w bramkarskich barwach, a po prostu pojawia się na parkiecie. Niesie to za sobą pewną konsekwencję. W tym momencie dodatkowy zawodnik nie będzie już pełnił funkcji bramkarza, więc w takiej sytuacji bramka danej drużyny pozostanie pusta, a próby obrony rzutu w polu bramkowym przez nieuprawnionego przez to zawodnika będą skutkowały rzutem karnym oraz karą dwuminutową.

Kolejną istotną zmianą, która będzie rzutowała na wynik spotkań rozstrzyganych do ostatniej sekundy jest wprowadzenie innowacyjnego przepisu o tym, iż każdy niesportowy faul mający na celu przerwanie akcji przeciwnika i uniemożliwienie mu dojścia do sytuacji bramkowej w ostatnich trzydziestu sekundach meczu będzie karany czerwoną kartką i rzutem karnym. Co ważne nie będzie miało tutaj znaczenia miejsce, w którym dojdzie do tego przewinienia, więc popularna siódemka może zostać przyznana nawet za faul na połowie przeciwnika.

Pozostałe zmiany w przepisach także wyglądają na ciekawe. Od turnieju olimpijskiego przy grze pasywnej dana drużyna będzie mogła wymienić jedynie sześć podań. Do tej pory wszystko zależało od interpretacji sędziów. Oczywiście tutaj także wiele będzie w rękach, a właściwie w gwizdkach sędziów, jednak przepis o grze pasywnej staje się znacznie bardziej przejrzysty. Kolejnym przepisem, który wydaje się, że będzie miał pozytywny wpływ na grę jest przymusowe zejście na ławkę rezerwowych kontuzjowanego zawodnika, do którego wezwany został sztab medyczny. Przerwa takiego piłkarza będzie musiała trwać minimum trzy ataki swojej drużyny. Ostatnią zmianą, aczkolwiek także ciekawą jest wprowadzenie niebieskiej kartki, która będzie informowała, że dane przewinienie będzie opisane w protokole. Do tej pory zawodnik otrzymujący czerwoną kartkę nie był pewien, czy się mu upiecze, czy sędziowie jednak opiszą jego zachowanie w protokole meczowy, co mogło by skutkować zawieszeniem w przyszłych spotkaniach.

W piłce ręcznej nie dochodzi jednak tylko do pozytywnych zmian. Największym problemem obecnie wydaje się kwestia zmiany barw narodowych przez wielu zawodników. W poprzednich latach „transfery” między reprezentacjami były raczej pojedynczymi przypadkami, a prym wiódł Sierhei Rutenka. Białorusin zaczynał od reprezentowania Słoweńców, następnie grał dla Hiszpanów, aby na koniec powrócić do korzeni, czyli do białoruskich barw. Innymi przykładami mogą być Arpad Sterbik, czy też Sierhei Gorbok.

Tamte zmiany były jednak spowodowane bardziej chęcią rozwoju zawodników, czy też „zadomowieniem” się danego gracza w innym kraju. Obecnie większość takich zmian to gra dla szejków z Kataru. Coraz więcej graczy daje się skusić petrodolarami. Zrobili to już Sarić i Marković, a na „dobrej” drodze są dwaj szwedzcy piłkarze Kim Ekdahl du Rietz(rozgrywający Rhein Neckar Loewen) oraz Johan Sjostrand(bramkarz Melsungen).

Aby pokazać skalę katarskiego procederu wystarczy spojrzeć na ich kadrę w ostatnio rozgrywanym meczu towarzyskim z reprezentacją Niemiec. Na szesnastu piłkarzy tylko jeden był rodowitym Katarczykiem. Żeby zmienić reprezentację trzeba przejść trzyletni okres karencji, tzn. iż od ostatniego meczu w poprzednich barwach musi minąć dokładnie ten czas. Co ciekawe, aby zagrać w nowych barwach nie trzeba mieć obywatelstwa danego państwa, a to znacznie ułatwia takie „transfery”.

Ciekawymi przypadkami są wspomniani szwedzcy szczypiorniści. O ile Sjostrand bywał pomijany w powołaniach przez to, iż reprezentacja Trzech Koron ma mocną obsadę bramki i zwyczajnie mógł przegrywać rywalizację, o tyle du Rietz zrezygnował z gry w kadrze przez spore przeciążenia spowodowane grą w klubie na wielu frontach. Taka praktyka wydaje się być nieetyczna, a pamiętajmy, że w sporcie dąży się do zachowania zasady fair play.

Takie zachowanie niektórych zawodników powinno znacząco dać do myślenia włodarzom światowego handballa. To pora na zmiany. Panowie z IHF muszą przyjrzeć się tym nagłym wzmocnieniom katarskiej reprezentacji i wywnioskować, że takie zmiany barw powinny być zabronione.

Polacy patrzą na to jedynie z perspektywy Mistrzostw Świata, które odbyły się w 2015 roku właśnie w Katarze i pamiętnego półfinału z gospodarzami, jednak jakiś czas temu chodziły plotki o kilku polskich piłkarzach, których szejkowie także chcieli podkupić. W tym miejscu musimy być dumni z naszych graczy, którzy wiedzą o co chodzi w prawdziwym sporcie i nawet przez chwilę nie przeszło im przez głowę, żeby zaakceptować tak absurdalną propozycję. Pieniądze to nie wszystko.

Jak widać piłka ręczna cały czas się zmienia. Od strony przepisów dotyczących samej sytuacji na parkiecie regulamin jest stopniowo udoskonalany. To jednak nie wszystko i są znaczące kwestie, na które w pewien sposób działacze przymykają oko. Wpływa to negatywnie na ogólny rozwój dyscypliny i tutaj potrzebna jest szersza dyskusja. Miejmy nadzieję, że kiedyś uda wprowadzić się takie zmiany, że piłkę ręczną można będzie nazywać dyscypliną doskonałą.

Komentarze