Strona główna Sporty zimowe PŚ w Klingenthal: Polacy najlepsi!

PŚ w Klingenthal: Polacy najlepsi!

0

Reprezentacja Polski wygrała sobotni konkurs drużynowy w ramach Pucharu Świata w skokach narciarskich w Klingenthal. Polacy pokonali na podium Austriaków i Norwegów. 

Dla biało-czerwonych skakanie otworzył Piotr Żyła, który przeskoczył skocznie uzyskując 145 metrów. Mimo że była to najdłuższa odległość w grupie pierwszej, Polacy zajmowali 2. pozycję. Na 1. znajdowali się Austriacy, dla których skok na odległość 144,5 metra wykonał Philipp Aschenwald.

Po drugiej grupie Polacy wyszli już na prowadzenie. Jakub Wolny uzyskał 136 metrów, zaś skaczący dla Austrii Gregor Schlirenzauer skoczył 4,5 metra bliżej.

W trzeciej grupie dość blisko skoczył Kamil Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski wylądował na 126 metrze, ale równie przeciętne skoki rywali, a przede wszystkim zaledwie 118,5 metra Michela Hayboecka z Austrii pozwoliło Polakom utrzymać prowadzenie.

W ostatniej grupie o punkty dla Polaków walczył Dawid Kubacki. Mistrz świata z Seefeld wylądował na 133 metrze i 50 centymetrze. Uwaga kibiców skierowana została w stronę Stefana Krafta. Austriak skoczył 2,5 metra bliżej od skoczka z Nowego Targu, więc Polacy mogli powiększyć przewagę nad rywalami.

Ciekawie zrobiło się w dolnej części tabeli. Po pierwszej grupie na 3. pozycji plasowała się Słowenia, przez dwie kolejne Norwegia, zaś przed serią finałową wirtualne miejsce na podium przypadło Japonii.

Bardzo słabo spisali się Niemcy. Podopieczni Stefana Horngachera w składzie: Markus Eisenbichler (117 m), Constantin Schmid (112,5 m), Richard Freitag (112,5 m) oraz Karl Geiger (133 m) zajmowali raptem 6. lokatę.

Druga seria rozpoczęła się dla naszych skoczków nieco gorzej. Pierwszy z podopiecznych Michała Doleżala, Piotr Żyła, uzyskał 127,5 metra. Dobrze skoczył natomiast Yukiya Sato, który w pierwszym skoku wylądował na 124 metrze. W finale uzyskał aż 135,5 metra, lecz nie pozwoliło to na awans w tabeli. 126,5 metra Aschenwalda wystarczyło zachować 2. miejsce Austriakom. Polacy utrzymali pozycję lidera mając ponad 16 pkt nad Austrią.

W drugiej grupie przyglądaliśmy się już nie tylko liderom Pucharu Narodów, ale i Japończykom. Daiki Ito wylądował na 125 metrze, co było o półtora metra gorszym rezultatem niż wynik uzyskany za pierwszym razem. To nie mogło konkurować ze skokiem Jakuba Wolnego. Mistrz świata juniorów z 2014 roku skoczył 130 metrów, czym pokonał w bezpośredniej walce Gregora Schlirenzauera. Skaczący w żółtym plastronie zawodnik zapisał przy swoim nazwisku 124,5 metra. Do Japończyków zbliżyła się jednak Norwegia, która traciła do zawodników z Kraju Kwitnącej Jabłoni 0,5 pkt. 2,5 metra dalej od Ito skoczył bowiem Thomas Aasen Markeng. Aktualny mistrz świata juniorów skoczył w pierwszej próbie uzyskał natomiast 135,5 metra.

W kolejnej grupie z punktu widzenia Polaków najciekawiej zapowiadała się próba Kamila Stocha, który powtórzył wynik z rundy otwierającej zawody. Dla przebiegu zawodów najciekawszą była walka między Junshiro Kobayashim a Johanem Andre Forfangiem. Japończyk dał Norwegowi szansę, gdyż uzyskał zaledwie 119,5 metra. Indywidualny medalista Igrzysk Olimpijskich z 2018 roku wylądował tylko metr dalej, co przy korzystnej sumie punktów pozwoliło wskoczyć Norwegom na 3. lokatę.

W finale kolejność się odwróciła. Polacy nie skakali jak piąci, a óśmi. Walkę drużyn liczących się o podium rozpoczął Ryoyu Kobayashi. Najlepszy indywidualnie skoczek w pierwszej serii (139 m) wylądował w finale na 135 metrze i 50 centymetrze, co przy skoku Johanssona na 130 metr pozwoliło Japończykom stanąć na podium. Po zwycięstwo sięgnęli zaś biało-czerwoni, którym triumf zapewnił Dawid Kubacki (137 m). 2. lokata dla Austrii. W finale Stefan Kraft uzyskał 133 metry.

Tuż za czołową trójką znalazła się Norwegia, Słowenia, zaś 6. pozycja padła udziałem reprezentacji Niemiec. Pucharowe punkty zdobyła także Szwajcaria i Rosja. Konkurs na pierwszej serii zakończyła Finlandia. http://credit-n.ru/zaymi-na-kartu-blog-single.html

Komentarze