Strona główna Pozostałe Dart W Lakeside czułem się bardzo dobrze – wywiad z Krzysztofem Kciukiem

W Lakeside czułem się bardzo dobrze – wywiad z Krzysztofem Kciukiem

0
British Darts Organisation

Krzysztof Kciuk to jeden z najlepszych polskich darterów. Uczestnik Mistrzostw Świata PDC 2010 i tegoroczny debiutant w Mistrzostwach Świata federacji BDO. Udział w nich zapewnił sobie dzięki bardzo dobrej grze w eliminacjach rozegranych pod koniec ubiegłego roku. Rozmawiamy na gorąco, tuż po zakończeniu turnieju.

Maciej Romaniuk: Zacznę od gratulacji, bo jednak dwa zwycięstwa na scenie Mistrzostw Świata to sukces. Właśnie, i tutaj pojawia się pierwsze pytanie. Druga runda to w Pańskiej ocenie dobry wynik? Czego spodziewał się Pan przed startem turnieju?

Krzysztof Kciuk: Dziękuje, tak zdecydowanie dla mnie to sukces. O ile w pierwszym meczu byłem pewny, że powalczę o zwycięstwo, to druga wygrana to raczej niespodzianka. Wygrałem z nr 11 rankingu BDO i jest to niewątpliwe sukces dla osoby debiutującej na takiej scenie jak Lakeside WDC.

Był to pański debiut w Lakeside, jednak nie były to dla Pana pierwsze mistrzostwa. Zaliczył już Pan występ w Mistrzostwach Świata PDC 2010. Czy takie doświadczenie przydało się w tym roku?

Krzysztof Kciuk: Zgadza się, były to moje drugie Mistrzostwa w karierze. Każde doświadczenie na dużej scenie to mały krok do przodu, takie występy są niezwykle ważne zwłaszcza dla takich zawodników jak ja, którzy nie mieli zbyt dużo możliwości gry w świetle reflektorów i przed kamerami. Dla mnie to 5 występ TV na scenie i każdy z nich na pewno miał jakiś wpływ na sposób w jaki czułem się na tych Mistrzostwach, a czułem się bardzo dobrze.

Czas na pytanie, które lubię bardzo często zadawać. Różnice między PDC i BDO. Oczywiście dziewięć lat temu musiało to być inne PDC, ale to może być ciekawe porównanie. Tamto PDC i obecne BDO, jak to wygląda?

Krzysztof Kciuk: To trudne pytanie, bo obie organizacje mocno się zmieniły i znacznie się różnią. Obie zarówno teraz, jaki i 9 lat temu miały trochę inne cele i możliwości. A ja też na darta spoglądałem trochę inaczej, niż 9 lat temu. Na pewno jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tymi Mistrzostwami BDO. Ten rok to według mnie duży progres, sposób realizacji transmisji, całe zaplecze, organizacja z perspektywy osoby będącej po stronie publiczności, jak i ta behind the scene zrobiła na mnie ogromne wrażenie. 9 lat temu tego wszystkiego tak nie odczułem, ale może dlatego, że mój pobyt był zdecydowanie krótszy, za to scena i rozmach PDC wydały mi się większe.

Czy patrząc kilka lat temu od wewnątrz, a teraz trochę z innej perspektywy, da się zobaczyć wyraźny progres PDC? Ten rozwój darta, o którym tak często się mówi jest widoczny?

Krzysztof Kciuk: Nie do końca mogę się  wypowiadać jako ktoś kto patrzył na PDC od wewnątrz, bo moja przygoda była dość krótka, ale rozwój PDC w ostatnich latach jest niesamowity. To świetnie naoliwiona maszyna medialna i finansowa. Wystarczy porównać wysokość nagród, liczbę turniejów, poziom zawodników czy ilość kibiców choćby na sesjach Premier League na przełomie kilku ostatnich lat, to naprawdę robi wrażenie.

Skoro już mówimy o PDC, czy myśli Pan o powrocie do Alexandra Palace? W tym roku europejskie Q-School kolidowało z występami na Mistrzostwa Świata BDO, więc zrozumiałe, że musiał Pan coś wybrać. Jednak czy myśli Pan, żeby pójść chociażby drogą Tytusa Kanika, któremu przed rokiem udało się wywalczyć Tour Card? Daje to spore możliwości.

Krzysztof Kciuk: We wrześniu 2018 odbyły się europejskie kwalifikacje do Mistrzostw Świata PDC, w których brałem udział (rok temu doszedłem do finału), więc tak, myślę o tym. Każdy kto gra i osiągnął pewien poziom chciałby zrobić kolejny krok do przodu i spróbować się w zawodowym darcie. Niestety nie jest to takie proste, najpierw trzeba wygrać kartę tak jak Tytus, co jest naprawdę dużym wyzwaniem. Następnie zrezygnować z pracy i praktycznie z życia prywatnego, co jest spowodowane licznymi wyjazdami. Są duże możliwości, ale też dużo wyrzeczeń bez gwarancji, że coś z tego będzie, a koszty są niemałe. Bez sponsorów ciężko się zdecydować na taki krok, a pozyskać ich zwłaszcza w Polsce jest bardzo trudno.

Darterskie plany na najbliższy rok? Kolejne podbijanie polskich i zagranicznych turniejów? Czy może większa ekspansja na międzynarodowe rozgrywki? Patrząc chociażby na Pańskiego rywala z pierwszej rundy – Dave’a Parlettiego, który w 2018 roku zaliczył turnieje BDO w kilkunastu krajach widać, że można sporo podróżować, aby grać w darta.

Krzysztof Kciuk: Kilka planów jest. Na arenie krajowej już w ubiegłym sezonie osiągnąłem bardzo dużo. Zostałem numerem 1 Polskiej Organizacji Darta, jestem indywidualnym i deblowym Mistrzem Polski, wygrałem większość turniejów z cyklu Grand Prix Polski czy Pucharów Polski, to był naprawdę dobry sezon. Jeżeli chodzi o zagranicę to zagram tyle turniejów, na ile będę mógł sobie pozwolić pod względem finansowy oraz czasowym. Kalendarz może się zmieniać dość dynamicznie. Dave Parletti pochodzi z Anglii, a tam dart jest bardzo popularny, ma zdecydowanie większe możliwości, są sponsorzy. Ja mam trochę trudniej, ale będę próbować. Co z tego wyjdzie zobaczymy.

Komentarze