Strona główna Pozostałe Dart Zabrakło szczęścia – Polacy słabsi od Holendrów

Zabrakło szczęścia – Polacy słabsi od Holendrów

0
PDC / Live Darts

Trzeci dzień zmagań podczas World Cup of Darts był pełen niespodzianek. Po porażkach Anglików i Australijczyków, którzy byli jednymi z faworytów do końcowego triumfu wielu liczyło na coś podobnego w wykonaniu biało-czerwonych. Krzysztof Ratajski i Tytus Kanik mierzyli się z rozstawionymi z numerem 4 Holendrami, którzy bronią tytułu sprzed roku.

W drugiej rundzie pojedynki opierają się na spotkaniach singlowych, a w przypadku remisu rozgrywane jest decydujące spotkanie deblowe. Los skojarzył Ratajskiego z van Gerwenem, a Kanika z Wattimeną. Najlepszy polski darter miał się zmierzyć z najlepszym zawodnikiem na świecie.

“The Polish Eagle” zaczął dobrze. Mimo tego, że to Holender rozpoczynał całe spotkanie Ratajski wygrał pierwszego lega. Polscy kibice zaczynali coraz bardziej wierzyć w awans do ćwierćfinału. Michael van Gerwen szybko sprowadził nas na ziemię przełamując leg Polaka 13-tą lotką. W kolejnych rozgrywkach zaznaczyła się dominacja “Mighty Mike’a”, który oddał tylko jednego lega Ratajskiemu i ostatecznie wygrał 4-2.

Ostatnią deską ratunku dla naszej reprezentacji był pojedynek Kanika z Wattimeną. Tutaj również Polak rozpoczął bardzo dobrze. “Tito” zakończył premierową odsłonę 14-tą lotką i check outem 90 punktów. Niestety były to dobre złego początki. Polskiego dartera nie było stać już na więcej, mocno zawiodły podwójne (1/11 – 9%). Jermaine wręcz przeciwnie, nie miał problemów z kolejnym doublami i zakończył pojedynek wynikiem 4-1. Godnym odnotowania jest fakt, że w trzecim legu Kanik zaliczył aż 7 perfekcyjnych lotek. Nie potrafił jednak tego zwieńczyć podwójną, a to zaowocowało stosunkowo gładką porażką.

World Cup of Darts 2019 oficjalnie zakończył się dla naszej reprezentacji. Trzeba jednak ocenić występ w tym turnieju pozytywnie. W pierwszej rundzie nasi reprezentanci bez problemu wywiązali się z roli faworytów, zaś w drugiej pokazali, że potrafią grać w darta. Zabrakło odrobiny szczęścia, a do tego wyszło znacznie większe doświadczenie i ogranie holenderskich zawodników. Przecież to właśnie oni bronią tytułu, który rok temu wywalczył Michael van Gerwen z Raymondem van Barneveldem.

Polska – Holandia 0-2
Ratajski – van Gerwen 2-4
Kanik – Wattimena 1-4

Komentarze