Strona główna Tenis ATP Australian Open: Kubot gra dalej, kolejna porażka Fyrstenberga!

Australian Open: Kubot gra dalej, kolejna porażka Fyrstenberga!

2

Drugi dzień zmagań męskich debli na australijskim szlemie stał pod znakiem dwóch polskich meczów. Najpierw na kort miał wybiec Łukasz Kubot ze swoim nowym partnerem Marcelo Melo. Kilka chwil później przewidziany był pojedynek pary Mariusz Fyrstenberg/Martin Klizan.

Po udanych kilku wspólnych turniejach Łukasz Kubot wraz z Marcelo Melo zadecydowali o próbie stworzenia stałej pary grającej na co dzień w tourze. Fyrstenberg ze względu na niski ranking nie miał niestety takiego komfortu i w każdym turnieju na razie będzie występował z innym partnerem. Na Antypodach Polak zaplanował starty ze Słowakiem Martinem Klizanem.

Rozstawieni z numerem 7 Polak wraz z Brazylijczykiem nie mogli narzekać na losowanie. Trafili na parę Brunstrom/Siljestrom, która najczęściej występuje w turniejach rangi challenger i tylko okazyjnie zdarza im się występować na kortach ATP touru.

Mimo tego szwedzka para była w stanie postawić ciężkie warunki wyżej notowanemu deblowi. Po szybkim wyjściu na prowadzenie 3:0 w pierwszej partii Skandynawów stać było na powrót do gry i wyrównanie premierowego seta na 3:3. Brunstrom z Siljestromem musieli jednak cały czas gonić wynik, gdyż to para bliższa naszemu sercu serwowała jako pierwsza.

Wydawało się, że wszystko zmierza do rozgrywki tie-breakowej, jednak w ostatniej możliwej chwili Kubot i Melo, którzy słyną z bardzo dobrego returnu wykorzystali ten atut i za sporawą drugiej piłki setowej ustalili wynik pierwszej partii na 7:5.

Kolejny set miał zgoła inny przebieg. Obie pary pewnie wygrywały swoje gemy serwisowe, jednak w gemie lacostowskim to polsko-brazylijska para okazała swoją słabość i dzięki jedynemu breakpointowi w całej partii Szwedzi zwyciężyli 6:4. W związku z tym trzeci set zapowiadał się bardzo ciekawie, a niektórzy polscy kibice zaczynali obawiać się o los najwyżej notowanego naszego deblisty.

Decydująca partia przebiegiem mocno przypomniała premierowego seta. Kubot z Melo ponownie szybko uzyskali przewagę, by po chwili wypuścić ją z rąk. Od tego momentu zagrali jednak z najwyższą koncentracją i przy stanie 5:4 uzyskali 40-0 przy serwisie rywali i za sprawą drugiej piłki meczowej zakończyli swój pierwszy mecz w tegorocznym Australian Open.

Mariusz Fyrstenberg w pierwszej rundzie trafił na bardziej wymagających rywali, gdyż los przydzielił mu francuską parę Benneteau/Chardy. Pierwszy z nich wygrywał m.in. deblowe Roland Garros oraz w zeszłym sezonie zaliczył finał Wimbledonu. Osiągał on to jednak w parze z Eduardem Roger-Vasselinem. Jego obecny partner najczęściej skupia się na grze pojedynczej, jednak pamiętajmy, że potrafił zdobywać tytuły m.in. w parze z Łukaszem Kubotem, a ostatnio sięgnął po tytuł w Doha u boku Fabrice’a Martina.

Pierwszy set rozpoczął się świetnie dla pary polsko-słowackiej, która pewnie objęła prowadzenie 3:1. Przełamanie otwierające ten wynik zapoczątkowało jednak serii aż czterech kolejnych gemów wygrywanych przez returnujących, przez co żaden z debli nie uzyskał znaczącej przewagi, a to doprowadziło do rozgrywki tie-breakowej, w której wyraźnie lepsi byli Francuzi zwyciężając aż 7-1.

Druga partia przebiegła podobnie do wspomnianego tie-breaka, gdyż Benneteau z Chardym pewnie zagrali przy swoim serwisie wykorzystując przy tym dwa breakpointy, a to oznaczało gładką porażkę w tej partii Fyrstenberga i Klizana. Ostatecznie drugi set zakończył się wynikiem 6:1 i popularny “Frytka” znowu będzie musiał poczekać na swój pierwszy triumf w tym roku.

Australian Open, Melbourne, wielki szlem (Pula nagród: 50 mln $), mecz 1. rundy gry podwójnej mężczyzn:

Łukasz Kubot, Polska / Marcelo Melo, Brazylia [7] – Johan Brunstrom, Szwecja / Andreas Siljestrom, Szwecja 7:5, 4:6, 6:4

Mariusz Fyrstenberg, Polska / Martin Klizan, Słowacja – Julien Benneteau, Francja / Jeremy Chardy, Francja 6:7(1), 1:6

Komentarze