Strona główna Pozostałe Hokej Podhale przerwało zwycięską serię lidera, a JKH wskoczyło na podium, czyli pozostałe...

Podhale przerwało zwycięską serię lidera, a JKH wskoczyło na podium, czyli pozostałe mecze 27. kolejki PHL

0
Foto: PZHL

Druga część 27. kolejki Polskiej Hokej Ligi nie przyniosła dziś wielu trafień, ale za to mogliśmy obserwować dobrą grę wszystkich zespołów. JKH wygrało na własnym lodowisku z nieprzewidywalną Automatyką, a GieKSa, która oczekuje na przyszłotygodniowy turniej finałowy Pucharu Polski uległa oświęcimskiej Unii aż 0:4! Świetną passę 11 kolejnych zwycięstw przerwał natomiast lider tabeli, GKS Tychy, przegrywając po dogrywce z Podhalem Nowy Targ.

JKH GKS Jastrzębie 3-1 Automatyka Gdańsk
Piątkowy wieczór rozpoczął się od meczu JKH GKS Jastrzębie z Automatyką Gdańsk. Obie ekipy po wtorkowych meczach na lodzie prezentowały się dobrze. Lepsze sytuacje udawało się jednak tworzyć gospodarzom, którzy w 15. minucie podczas gry w przewadze zdobyli pierwsze trafienie. Golkipera z Gdańska pokonał Leszek Laszkiewicz. Wyrównanie ze strony przyjezdnych przyszło jednak w 33. minucie. To właśnie wtedy dobrze punktujacy w ostatnim meczu Josef Vitek strzelił dla gości pierwszego gola. Remis nie trwał długo. Dobrą akcję wyprowadzili dla gospodarzy Martin Vozdecký i Leszek Laszkiewicz, a krążek na celne trafienie zamienił w 44. minucie Ivan Jankovic. Gra uspokoiła się, jednak hokeiści JKH nie odpuszczali. W 19. minucie 22. sekundzie trzeciej tercji, trzeciego gola dla Jastrzębian zdobył wcześniej punktujący Leszek Laszkiewicz. Tym samym tablica wyników na lodowisku “Jastor” wskazała 3:1 dla ekipy Roberta Kalabera.
Tatry-Ski Podhale Nowy Targ 3-2 GKS Tychy (po dogrywce)
Spotkanie pomiędzy tymi dwiema drużynami jak zwykle przyniosło wiele emocji. Lider tabeli na tafli gości próbował udowodnić, że tuż przed finałowymi starciami LOTTO Pucharu Polski jest w stanie pokonać każdego. Wynik dowodzi, że tak jednak nie jest. Już od pierwszych minut można było obserwować walkę o każdy krążek. Pierwsza dobra akcja należała do zespołu “Trójkolorowych”, a miała ona miejsce już w 7. minucie. Po dobrym podaniu Kamila Kalinowskiego, Przemysława Odrobnego pokonał Jakub Witecki. Tyszanie z prowadzenia cieszyli się przez 12 minut. Do wyrównania wyniku doprowadził Jarosław Różański. W drugiej tercji szybciej zdołali strzelić gola hokeiści “Szarotek”. Grając w osłabieniu nowotarżanie pokonali obronę przyjezdnych i doprowadzili do wyniku 2:1. Strzelającym był Kamil Kapica. Przewaga nie trwała jednak długo, gdyż jeszcze przed przerwą Jarosław Rzeszutko wyrównał stan meczu. Regulaminowy czas gry nie wystarczył, aby rozstrzygnąć to starcie. Potrzebna była dogrywka, w której lepsi okazali się hokeiści z Nowego Targu. Bramkę na 3:2 zdobył w 51. sekundzie dogrywki Sergiej Ogrodnikov i zespół z Tychów wyjechał z Podhala tylko z jednym punktem.
Polonia Bytom 3-4 Anteo Naprzód Janów 
Rywalizacja między tymi drużynami jak zwykle była bardzo zacięta. Obie ekipy zajmują końcowe miejsca w tabeli, dlatego mecz przyniósł wiele emocji. Podczas gry w przewadze, zespół gości zdołał wyprowadzić dobrą akcję. Duet Michał Stoklasa i Marcin Słodczyk oddał krążek pod nogi Marcina Horzelskiego, a ten zamienił go na celne trafienie. Wyrównanie gry przyszło 5 minut po rozpoczęciu drugiej tercji. Strzelającym dla zespołu Polonii był Jakub Jaworski. W 36. minucie to właśnie ekipa z Bytomia objęła prowadzenie. Mateusz Danieluk podczas gry w przewadze wykorzystał swoją okazję. Gospodarze nie cieszyli się jednak zbyt długo. Stan gry na 2:2 zmienił bowiem w 19. minucie Dawid Musioł (w przewadze). Trzecia tercja to zdecydowanie lepsze rozpoczęcie gospodarzy. 44 sekundy po syrenie oznajmiającej początek gry, “gumę” w bramce rywali umieścił Jakub Jaworski (w przewadze). Katowiczanie nie zostali jednak dłużni. W 47. minucie spotkania do stanu remisowego na 3:3 doprowadził Marcin Jaros. Gra toczyła się swoim tempem i każda drużyna chciała zdobyć kolejnego gola. Udało się to przyjezdnym na 2 minuty przed końcem. Punktującym został Marcin Słodczyk i tym samym dał Anteo 3 punkty przed świąteczną przerwą.
Unia Oświęcim 4-0 GKS Katowice 
Spotkanie na małopolskiej ziemi było dla kibiców obu drużyn bardzo emocjonujące, jednak ostatecznie to tylko fani gospodarzy mogli cieszyć się na trybunach lodowiska przy Chemików. Pierwsza tercja zakończyła się niespodziewanym remisem. Ani gospodarze, ani zawodnicy zespołu z Katowic nie byli zadowoleni ze stanu gry, z którym zjeżdżali do szatni. Po przerwie losy meczu się jednak odmieniły. Oświęcimianie dostali nowych sił i trafili do bramki w 31. i 34. minucie. Strzelającymi byli odpowiednio Adam Rufer i Mateusz Gębczyk. Te trafienia zdekoncentrowały hokeistów GieKSy i zawodnicy pod wodzą Jiříego Šejby kontynuowali swoją dobrą grę. W trzeciej tercji ponownie padały bramki dla ekipy z Małopolski. Drugi raz na listę strzelców wpisał się Adam Rufer (’44), a przed końcową syreną stan gry na 4:0 dla Unii ustalił Martin Kasperlik z rzutu karnego. Porażka katowiczan wobec triumfu JKH oznacza, że to jastrzębianie znajdują się po tej serii gier na trzecim miejscu w tabeli.
27. kolejka Polskiej Hokej Ligi rozpoczęła się już wczoraj. W Krakowie niespodziewanej porażki doznali mistrzowie Polski, o czym pisaliśmy TUTAJ.

Komentarze