Strona główna Tenis Wimbledon: Radwańska jak na faworytkę przystało szybko w 2. rundzie

Wimbledon: Radwańska jak na faworytkę przystało szybko w 2. rundzie

0

Mimo przelotnych problemów, Agnieszka Radwańska nie miała problemów z pokonaniem 97. na świecie Ukrainki Kateryny Kozłowej w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu. Trwające 63 minuty spotkanie, Radwańska zakończyła, wygrywając 6:2, 6:1!

Było to pierwsze spotkanie obu zawodniczek w historii ich zawodowych startów. Ukrainka dotychczas jeszcze nie błyszczała, a w turnieju wielkoszlemowym w głównej drabince wystąpiła dotychczas tylko raz – podczas ubiegłorocznego US Open.

Już pierwszy gem przy serwisie krakowianki zapowiadał, że spotkanie z Ukrainką nie będzie należało do najłatwiejszych. Kozłowa odważnie wchodziła w spotkanie, a dzięki swej agresywnej postawie miała już w inauguracyjnym gemie piłkę na przełamanie. Radwańska doskonale odnalazła się jednak w zagrożeniu i szybko zniwelowała przewagę dobrymi serwisami.

W kolejnych gemach górę wzięło doświadczenie trzeciej rakiety świata i finalistki Wimbledonu z 2012 r. Mimo, że to Ukrainka starała się prowadzić grę na korcie centralnym All England Tennis Clubu, to najważniejsze punkty i tak wpadały na konto krakowianki, która po 17 minutach gry prowadziła już 4:0.

Kozłowa nie dawała jednak za wygraną, a świetnymi pojedynczymi zagraniami budowała swoje poczucie pewności na korcie. Na moment przestała się mylić i doskonale rozprowadzała Radwańską po korcie. W trakcie dwóch gemów, w których straciła z Polką tylko jeden punkt, świetnie prezentowała się również w zagrywaniu skrótów i lobów, wydawałoby się domenie Polki.

Radwańska szybko wróciła jednak do swojego normalnego rytmu i ponownie widocznie przeważała nad rywalką. Wygrywając dwa gemy z rzędu, zapisała także na swoim koncie pierwszego seta, którego finalnie zwyciężyła 6:2.

Drugiego seta krakowianka ponownie rozpoczęła od wygranego gema przy swoim podaniu, choć także musiała bronić piłki na przełamanie. Kozłowa nie miała jednak żadnych problemów z wyrównaniem, a drugiego gema wygrała “na sucho”. Dalej na korcie rządziła już tylko najlepsza polska tenisistka.

Radwańska prędko wygrała kolejnego gema przy swoim podaniu, a po chwili przełamała rywalkę przy pierwszej takiej szansie w drugiej odsłonie. Krakowianka uzyskiwała coraz większą przewagę, a kolejne gemy zgarniała jak po sznurku.

Punktem kulminacyjnym spotkania był szósty gem, w którym Polka bez straty punktu odebrała podanie rywalce. Później jednak miała niemałe problemy z zakończeniem spotkania… Przy pierwszej piłce meczowej zdecydowała się na “sędziowanie” i przepuściła piłkę, lądującą na linii. W drugiej natomiast przy przewadze sytuacyjnej, dała się zepchnąć do defensywy, psując trudnego smecza tyłem do siatki. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy asem serwisowym, błąd sędziów wykazał challenge, wzięty na życzenie Ukrainki. Mając do dyspozycji jednak jeszcze drugie podanie, Radwańska nie wypuściła już szansy z rąk i wygrała finalnie spotkanie po godzinie i trzech minutach walki.

Spotkanie Radwańskiej i Kozłowej jako zakończyło się jako jedno z niewielu podczas środowej rywalizacji na Wimbledonie. W Londynie bowiem dalej przeszkadzają opady deszczu, które uniemożliwiają wznowienie rywalizacji poza kortem centralnym, na którym przyjemność miała występować Radwańska.

W kolejnej rundzie Polka zmierzy się ze zwyciężczynią spotkania Karin Knapp z Włoch i Chorwatki Any Konjuh.

Wimbledon, Londyn, Wielki Szlem (pula nagród: 28,1 mln £), mecz 1. rundy gry pojedynczej kobiet:

Agnieszka Radwańska, Polska [3] – Kateryna Kozłowa, Ukraina 6:2, 6:1

Komentarze