Strona główna Siatkówka Reprezentacja Rio 2016: Siatkówka halowa – podsumowanie, dzień V

Rio 2016: Siatkówka halowa – podsumowanie, dzień V

0

Ostatni dzień zmagań grupowych siatkarzy na Igrzyskach Olimpijskich (a właściwie dla nas ostatnia noc) obfitował w wiele emocji, zwłaszcza w grupie A, gdzie do ostatniej chwili nie było wiadomo, które z drużyn pożegnają się z turniejem, a które będą walczyć w ćwierćfinałach o awans do strefy medalowej. Nieoczekiwanie z dalszych rozgrywek odpadli mistrzowie Europy, Francuzi, zaś Kanada okazała się być czarnym koniem olimpijskiego turnieju i wywalczyła awans do fazy pucharowej.

Grupa A

USA – Meksyk 3:0 (25:23, 25:11, 25:19)

Tutaj niespodzianki nie było. Wygrana dawała Amerykanom upragniony awans do ćwierćfinału i podopieczni Johna Sperrawa wykonali plan w 100%, nie pozwalając Meksykowi urwać sobie nawet jednego seta. Byli zresztą zdecydowanymi faworytami starcia z autsajderem grupy. Choć mecz zaczęli nerwowo, w kolejnych setach widać było już różnicę klas między nimi a rywalami. Świetni w zagrywce i bloku nie pozostawili przeciwnikom żadnych złudzeń i Meksyk zakończył olimpijski turniej bez zwycięstwa. Duży udział w wygranej miał znany nam z PlusLigi atakujący, Murphy Troy, który zmienił gorzej dysponowanego Matthew Andersona.

Kanada – Włochy 3:1 (25:23, 25:17, 16:25, 25:21)

Cały siatkarski świat czekał w napięciu czy pewni już pierwszego miejsca w grupie Włosi “odpuszczą” mecz z Kanadą, co byłoby równoznaczne z pozbyciem się z ćwierćfinałów jednego z dwóch mocnych rywali – Francji lub Brazylii. Ci, którzy reprezentację tę znają (m.in. Andrzej Wrona w studio TVP) twierdzili, że taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. I mieli rację. Włosi zdecydowanie nie dali z siebie 100%, rozpoczynając mecz z Ivanem Zaytsevem w kwadracie dla rezerwowych i z przyjmującym, Olegiem Antonovem jako środkowym. W trzecim secie pokazali co prawda swoje możliwości, ale przez resztę spotkania nie było widać walki po ich stronie. Tymczasem Kanada zagrała bardzo ambitnie i na wysokim poziomie (oprócz trzeciego seta, gdzie popełnili sporo błędów), zapewniając sobie awans do ćwierćfinałów, co w tak mocnej grupie można śmiało nazywać sensacją. Ten mecz skazał Francję i Brazylię na walkę “o życie” w ostatnim spotkaniu.

Brazylia – Francja 3:1 (25:22, 22:25, 25:20, 25:23)

Spotkanie o być albo nie być w fazie pucharowej było, jak nietrudno się spodziewać, niezwykle zacięte. Żaden z zespołów, które przyjechały przecież jako mocni kandydaci do medalu, nie zamierzał odpuszczać walki o ostatnie premiowane awansem miejsce w swojej grupie. W meczu potężnych zagrywek, widowiskowych obron i pomysłowych kontrataków z kilkoma zwrotami akcji lepsi okazali się gospodarze, wśród których prym wiedli Wallace de Souza i Ricardo Lucarelli. Po drugiej stronie siatki nieźle spisywał się Antonin Rouzier, ale sam nie był w stanie pomóc Francuzom, a nie był to najlepszy dzień pozostałych francuskich skrzydłowych – Earvina N’Gapetha i Kevina Tillie. W ten sposób mistrzowie Europy i brązowi medaliści tegorocznej Ligi Światowej zakończyli olimpijskie zmagania na fazie grupowej.

Drużyna Mecze wygrane Mecze przegrane Punkty Bilans setów
Włochy 4 1 12 13:5
Kanada 3 2 9 10:7
USA 3 2 9 10:8
Brazylia 3 2 9 11:9
Francja 2 3 6 8:11
Meksyk 0 5 0 1:15

 

Grupa B

Argentyna – Egipt 3:0 (25:16, 25:29, 25:20)

Argentyńczycy, by zająć pierwsze miejsce w grupie, musieli wygrać z Egiptem wyższym stosunkiem setów niż Polska z Kubą. Wygrana 3:0 dawałaby im więc pewny triumf w tej fazie turnieju, toteż nie zlekceważyli rywala i od początku do końca kontrolowali przebieg spotkania. Egipt, pewny już, że w dalszej części turnieju nie zagra, był tylko tłem dla świetnie spisujących się w Rio podopiecznych Julio Velasco. Własne błędy siatkarzy z Afryki zdecydowanie nie działały na ich korzyść. Tymczasem po stronie argentyńskiej mieli nawet okazję pograć rezerwowi. Wygrywając grupę, gracze z Ameryki Południowej sprawili swoim kibicom niebywale przyjemną, ale jednak niespodziankę.

Rosja – Iran 3:0 (25:23, 25:16, 25:20)

Mecz o niewielką stawkę, bowiem obydwie reprezentacje były już pewne awansu do ćwierćfinału. Zarówno Rosjanie, jak i Irańczycy wyraźnie zdawali sobie z tego sprawę, bo żadna z drużyn nie grała swojej najlepszej siatkówki. Więcej błędów popełniał jednak chimeryczny zespół Iranu, który niemal przez całe spotkanie musiał gonić rywali. Ci tymczasem, blado wypadając w elementach defensywnych, postawili na silny atak, co im się ostatecznie opłaciło. Będąc wyraźnie w lepszej formie Rosjanie nie oddali siatkarzom z Azji nawet jednego seta, zdobywając trzecie miejsce w grupie. Iran zajął z kolei czwartą, ostatnią premiowaną awansem, lokatę.

Polska – Kuba 3:0 (25:18, 25:15, 25:17)

Choć Polacy byli już pewni, że pierwszego miejsca w grupie nie zajmą, nie było nawet mowy o “odpuszczaniu” meczu z Kubą. Nasza reprezentacja rozpoczęła spotkanie najmocniejszym składem i dopiero w miarę przebiegu gry Stephane Antiga wprowadzał stopniowe zmiany. Mistrzowie Świata nie dali zebranej naprędce w nieprzyjemnych okolicznościach (kilku zawodników aresztowanych podczas Ligi Światowej za gwałt na prostytutce spędza właśnie czas w fińskim więzieniu), bardzo młodej reprezentacji Kuby najmniejszych szans. Wygrywając bez straty seta pokazali, że z szacunkiem podchodzą do każdego rywala. Pełna relacja TUTAJ.

Drużyna Mecze wygrane Mecze przegrane Punkty Bilans setów
Argentyna 4 1 12 12:4
Polska 4 1 12 14:5
Rosja 4 1 11 13:6
Iran 2 3 7 8:9
Egipt 1 4 3 3:12
Kuba 0 5 0 1:15

Podsumowanie, dzień I – TUTAJ

Podsumowanie, dzień II – TUTAJ

Podsumowanie, dzień III – TUTAJ

Podsumowanie, dzień IV – TUTAJ

 

Pary ćwierćfinałowe: 

Włochy – Iran

Polska – USA

Rosja – Kanada

Brazylia – Argentyna

Komentarze